
Czyli wojna na poduszki! Szkoda, że nie mogę tam być... No ale nic już na to nie poradzę. Zatrudnię moje chilijskie przyjaciółki (que vengáis con prisa!) jako "korespondentki wojenne". No w końcu studentki dziennikarstwa, jak by nie było... To tyle tytułem wstępu, a teraz praktyczne informacje dla tych szczęśliwców, którzy będą mieli okazje w tym uczestniczyć.
Zbliża się niedziela i pierwsze poduszki wychodzą ze swoich łóżek na ulicę, aby przygotować się do walki...
Wyciągnij swoich przyjaciół, zadzwoń do sąsiadów, rozruszaj swoich rodziców!!
Ponieważ cały świat jest zaproszony do tego, aby pozbyć się swoich stresów!!
Kto jest uczestnikiem: wszyscy ci, którzy mają poduszki lub chcą być przez jedną uderzeni. Każda osoba, która ma dobre zamiary i się zmusi, aby przyjść tam właśnie tego dnia, począwszy od dzieci, a skończywszy na najstarszych.
Cena: Oczywiście bezpłatnie
Co najważniejsze: nie zapomnij swojej poduszki!
Niedziela, 27 kwietnia 2008. Plaza Mayor w Salamance. Godzina 18.00
Zasady:
1) Powiedz o tym wszystkim, przyjdźcie na Pillowfight
2) Powiedz o tym wszystkim, przyjdźcie na Pillowfight!
3) Staw się w wybranym miejscu z poduszką w ręce
4) Bądź punktualny. Bitwa zaczyna się gdy zegar wybije dokładnie godzinę 18.00, przy pierwszym uderzeniu. - Nie wcześniej!
5) Uderzaj tylko ludzi, którzy mają poduszkę w rękach (chyba że ktoś kto jej nie ma poprosi Cię o uderzenie). Jeśli ktoś się przeciwstawia, nie uderzaj go.
6) Używanie poduszek ciężkich lub z twardymi elementami jest surowo zabronione!
Może warto by było zorganizować jakąś grupę polaków? Jak widzę, to na razie na facebook-u nie ma zapisanych wielu naszych rodaków na bitwę... Trzeba walczyć do ostatnich... piór! :)
Jeśli ktoś się tam wybiera, to proszę o komentarz, a później o zdjęcia!
piątek, 25 kwietnia 2008
Guerra de almohadas en Salamanca
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Dodam jeszcze, że informacje o imprezie dostałem od organizatorów i przyszłych uczestników. :)
Prześlij komentarz