"Es como un queso: huele mal pero sabe bien." (Jest jak ser: brzydko pachnie, ale smakuje dobrze.)
Tego typu opinie na temat "pani" spotkać można nie tylko w internecie. O tym się mówi. Przyznam się, że to jest jedyny bar który lubię ze względu na panujący tam smród (zawsze czuć zielem), za odrażające toalety, dziki tłum, paskudny wystrój, schody na których pewnie już nie jedna osoba złamała nogę, tani i paskudny alkohol,... itd.
W skrócie mówiąc jest to jedyny bar który lubię za to, że jest tak nieznośny.
Żeby poznać życie studentów w Salamance to nie należy zaczynać od tego miejsca, bo można się zrazić. Prędzej czy później i tak tam trafisz i będziesz wracać. Wszyscy tam wracają! Co gorsza będzie Ci się podobać!
Bar łatwo jest znaleźć, bo zna go każdy. Znajduje się niedaleko placu San Justo i "Potemkin-a".
środa, 9 kwietnia 2008
PANIAGUA - Gdzie zabalować w Salamance (cz.2)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Prześlij komentarz